O tradycjach, zadaniach i wyzwaniach czeskiej polonistyki literackiej



Krystyna Kardyni-Pelikánová*

 

O tradycjach, zadaniach i wyzwaniach czeskiej polonistyki literackiej**

 

Czeska polonistyka literacka w wymiarze instytucjonalnym istnieje już 88 lat, rozumiana jednakże jako zainteresowanie Czechów literaturą polską jest znacznie starsza i początkami swoimi sięga conajmniej czasów czeskiego odrodzenia narodowego przypadającego na pierwszą połowę XIX w. Liczy więc sobie niemal dwa wieki ciągłego, choć – oczywiście – historycznie zmiennego oglądu literatury polskiej, przy czym przez „ogląd“ rozumiem nie tylko instytucjonalne nauczanie historii literatury polskiej na kierunkach polonistycznych wyższych uczelni czeskich oraz badania prowadzone na uniwersytetach czy w instytutach Czeskiej Akademii Nauk, ale i tłumaczenia oraz wszelkie, dotyczace literatury polskiej i poświadczone drukiem wypowiedzi krytyczno- czy historycznoliterackie pochodzące z czeskich ośrodków badawczych czy krytycznych.

Od czasu instytucjonalizacji czeskiej, uniwersyteckiej polonistyki literackiej tj. od 1923 roku prace na tym kierunku studiów obejmowały praktykę dydaktyczną i badania literackie, a wzorem dla tak koncypowanych zajęć bywały studia polonistyczne w Polsce. Na zajęciach dydaktycznych starano się przekazać całokształt wiedzy historycznej, a z czasem i teoretycznej o literaturze polskiej, badania zaś  koncentrowały się głównie: 1) na sprawach recepcji literatury polskiej w Czechach (przekłady, odbiór krytyczno- i historycznoliteracki), 2) na zagadnieniach translacji poszczególnych dzieł literatury polskiej, 3) na komparatystyce i badaniach wzajemnych relacji dwóch odrębnych kontekstów językowo-kulturalnych, wreszcie – 4) na badaniach bardziej szczegółowych, dotyczących literatury i kultury polskiej, a zgodnych z zainteresowaniami danego ośrodka czy badacza (np. badania nad recepcją literatury polskiej, brneńska teatrologia, liczne studia K. Krejčego, prace wielu polonistów reprezentujacych kilka czeskich ośrodków uniwersyteckich, w których polonistyka jest jednym z kierunków nauczania: Pragi, Brna, Ostravy, Ołomuńca, Hradca Králové). My na dzisiejszych warsztatach mamy się zastanowić nad tym, którymi ze ścieżek wyznaczonych przez naszych poprzedników należy kroczyć dalej, co zaś  wymagać będzie unowocześnienia. A zmian takich domaga się zarówno nowy, historycznoliteracki kontekst, ukształtowany przez burzliwy rozwój nauk o literaturze, jak i reformy w szkolnictwie czy zakładane potrzeby wykorzystania uzyskiwanej przez naszych studentów wiedzy polonistycznej w ich życiu zawodowym.

Wiele inspiracji dotyczących wymienionych tematów przynosiły kolejne, organizowane w Polsce, międzynarodowe konferencje polonistyczne, a na dwóch ostatnich: „Polonistyka w przebudowie“ z 2004 r. oraz „Polonistyka bez granic“ w 2008 roku, sporo mówiono o przemianach dokonujących się w polonistyce literackiej i językonawczej w kraju i za granicą.

W początkowym okresie czeskich zainteresowań polonistycznych w polonistycznej pracy dydaktycznej i naukowo-badawczej widoczne bywały dążenia do ujmowania literatury polskiej bądź w szerszym kontekście literatur słowiańskich (zwłaszcza u badaczy czeskich od Šafaříka po Máchala i Wollmana), bądź (przez badaczy polskich) w kontekście literatur zachodnioeuropejskich. W omawianiu zaś związków obu literatur: polskiej i czeskiej, mocny akcent kładziono na polonocentryzm (szczególnie wyraźny u pierwszego kierownika pierwszej polonistyki instytucjonalnej w Czechosłowacji – prof. Mariana Szyjkowskiego, który zgodnie z romantyczno-holistycznym traktowaniem kultur i z pozytywistycznym paradygmatem badań „genetycznych“ oraz metodologią badań filologicznych wydobywał z  literatury czeskiej ślady kontaktów z literaturą polską, katalogizując i komentując tak odkrywane związki jako „wpływy“ czy „zależności“).

Z perspektywy dzisiejszej dostrzec można, jak czeska polonistyka literaturoznawcza otwierała się stopniowo na kolejne ogólno- i środkowoeuropejskie paradygmaty badawcze, by posłużyć się już wżytym terminem Thomasa Kuhna. A były to: wspomniany „genetyczny“ paradygmat pozytywistyczny, przeradzający się w pewnym okresie w paradygmat socjologiczny (Krejčí). W międzywojniu próbowano budować paradygmat strukturalno-fenomenologiczny (mam na myśli F. Wollmana i jego poszukiwania „istności“ (eidos), czyli eidetycznych ośrodków form i treści literatury słowiańskiej, w tym i polskiej). Kolejnym paradygmatem był paradygmat marksistowski, który wychodząc z założeń literackiej teorii odbicia dotkliwy był w tym, że pociągał za sobą dość wybiórcze i  uwarunkowane ideologicznie wartościowanie literatury polskiej i takąż jej recepcję. Wreszcie po 1989 roku, w nowych warunkach politycznych i cywilizacyjnych, powstaje paradygmat najnowszy, który pod wpływem rozwoju nauk o literaturze zwraca skupioną uwagę na problematykę relacji tożsamości i wielokulturowości, na zjawiska transgresji, wychodzenia poza jednokulturowość czy jednodyscyplinarność. Bada on więc ze szczególnym zainteresowaniem 5 „inter“: intertekstualność, intersemiotyczność, intermedialność, interdyscyplinarność oraz interkulturowość dzieł literackich, pamiętając jednocześnie o zróżnicowanych kulturowo uwarunkowaniach stylów recepcji i sposobów lektury artefaktów słownych. U podstaw owego paradygmatu są przypomniane w najnowszej książce Zygmunta Baumana Kultura płynnej nowoczesności słowa Gadamera, iż „zadanie Europy polega na przekazaniu wszystkim sztuki uczenia się wszystkich od wszystkich“ oraz stwierdzenie, iż „droga do porozumienia co do prawdy wiedzie w dzisiejszej Europie i świecie przez »fuzję horyzontów«“.

 Każdy z kolejnych paradygmatów (może z pewnymi, dość licznymi, zastrzeżeniami wobec skrzywionego przez ideolologię paradygmatu marksistowskiego) otwierał nowe, dotąd nieprzebadane horyzonty poznawcze, ilustrował humanistyczną walkę o poznanie, o rozumienie prawdy, o metodę naukową i przynosił cenne na ogół czeskie prace polonistyczne. Jednakże już samo następstwo owych postaw badawczych wskazywało na fakt ich śmiertelności. Ostatni z paradygmatów wykracza zdecydowanie poza literaturę narodową czy związki bilaterarne, rozszerza swoje zainteresowania na całe universum kultury współczesnej, konfrontuje literaturę z innymi dyskursami (politycznymi, religijnymi, filozoficznymi, społecznymi). Paradygmat ten zderza różne poziomy literatury (literatura masowa – literatura wysoka), różne kultury etniczne, różne rodzaje sztuki (literatura a teatr, film, happening, sztuki plastyczne, media cyfrowe); oprócz przekładów literackich (językowych, semiotycznych), zajmuje się przekładami intermedialnymi.

Rozległość i różnorodność zainteresowań współczesnego literaturoznawstwa wymaga od wykładowców znacznie szerszych studiów przygotowawczych. Słusznie też niektórzy wyrażają obawy, czy aby badania literatury nie rozpłyną się w badaniach kulturowych, jak ongiś, w dobie dominacji strukturalizmu rozpływały się w języku. Czy więc literatura, poddawana nieskończenie zmiennym oglądom kontekstowym, potrafi zachować swoją autonomię, czy nie zagubi się w tym wszystkim estetyczny charakter dzieła literackiego i jego, zamierzony przez autora, sens?

Wydaje się, że dziś dydaktyka i prace badawcze będą z konieczności musiały się nieco rozmijać. W dydaktyce stanęliśmy wobec dość zasadniczych pytań: jak dostosowywać polonistyczny warsztat pracy do nowej rzeczywistości kulturalnej i uniwersyteckiej? Oraz: co przekazywać studentom: tradycyjną, linearną historię literatury czy jej model encyklopedyczny, bliski ujęciom słownikowym? Ze względu zaś na ograniczoną ilość poświęcanych literaturze polskiej godzin rodzi się – wyartykułowane na ostatnim zjeździe polonistów przez T. Wallas – pytanie następne: jaką więc opowieść o literaturze polskiej snuć przed niepolskimi studentami? Czy ma to być demonstracja uwikłania literatury polskiej już od renesansu w obowiązek patriotyzmu (przecież polonista i slawista belgijski Claude Backvis genezę oryginalności polskiego dramatu wyprowadzał z odwzorowania obrad staropolskiego sejmu, a koncepcję ową zaaprobowała i S. Skwarczyńska!), czy zwracać ich uwagę na piękno polskiego renesansu, formowanej wówczas postawy człowieka,

„znoszącego ze spokojem życie i śmierć, szczęście i nieszczęście i znajdującego pojednawcze wyjście nawet z ostrych kryzysów osobistych. Światło i cień, szczęście, spokój, miłość, ból i nieszczęście tworzą tutaj harmonijną całość świadomego żywota człowieka, który wie, po co żyje, którego droga życiowa nie traci sensu. Ten zrównoważony optymizm jest rysem, który w dalszym rozwoju przestanie być dominantą polskiej literatury, miotającej się w walkach i cierpieniach, ale pojawia się znowu i znowu, zwłaszcza w dziełach szczytowych, najlepiej wyrażających polski żywot, jak np. Pan Tadeusz Mickiewicza. Optymistyczna, spokojna idylla czarnoleska jako przeciwstawienie rewolucyjnego niepokoju staje się więc nieodłączną częścią syntezy polskiej poezji narodowej”.

(K. Krejčí, Dějiny polské literatury)

Czy może przypominać późniejsze eksponowanie trwającego od romantyzmu, polskiego mitu klęski heroicznej? A może raczej zwracać uwagę słuchaczy na polskie oryginalne formy literackie (np. specyficzna liryka Trenów Kochanowskiego, ich niezwykła bohaterka w zestawieniu z poetyką podobnych europejskich żałobnych cykli poetyckich?; czy choćby „sylwy“ sarmatyzmu, albo polski dramat romantyczny trzech wieszczów i Wyspiańskiego, potem teatr absurdu avant la lettre w międzywojennej twórczości Witkacego, czy Pałubę – nowoczesną powieść autoteliczną Irzykowskiego z 1903 r.)? A może pokazywać tworzenie się opowieści oryginalnych i niesamowitych w literaturze polskiej, a więc nurtów takich, jak sarmatyzm, mesjanizm, po oryginalne niesamowitości dzieł Witkacego, Schulza, Gombrowicza i ich demoniczne groteski? Czy raczej zwracać uwagę na polskie powiązania z Zachodem, na Herbertowską funkcję kultury polskiej jako Międzymorza, eksponując to, co polską literaturę, która jako jedyna literatura słowiańska przeszła przez wszystkie epoki literackie Zachodu, łączy z kulturą zachodnią od czasów renesansu, przez barok Sępa-Szarzyńskiego i Morsztynów, oświecenie i romantyzm przedpowstaniowy (tak doniosły dla K. H. Máchy!), ale i dalsze epoki literackie aż po współczesność? A może ożywić świetnie się w Brnie zapowiadające w czasach A. Závodskiego badania teatrologiczne, tym bardziej, że teatr polski (Grotowski, Kantor, Gardzienice i in.) w świadomości europejskiej istnieje? Bogactwo wyboru jest tu wielkie.

Dalsze pytania będzie sobie zadawać polonistyka realizując dyrektywy modnej dziś intertekstualności, intersemiotyczności i interdyscyplinarności, a głównym z nich jest: z jakimi wykładanymi w uniwersytecie kierunkami wchodzić w alianse? Na jakich wykładach komparatystycznych obecność literatury polskiej okaże się niezbędna?

Osobiście sądzę, że dla dydaktyki realizowanej przez polonistykę pełnowymiarową (stopnia magisterskiego, doktorskiego) wciąż aktualny powinien jednak pozostać model historyczny wykładów i seminariów, porządkujący materiał literacki w oparciu o podziały na epoki, okresy, prądy, kierunki i gatunki literackie. Raczej też ostrożnie zalecałabym powrót do sądów Karela Krejčego jako socjologa literatury, uwzględniając jego znane hasło poszukiwania „genologii i genealogii“ dzieła literackiego. Krejčí, mający doświadczenie i badacza, i dydaktyka, w artykule poświęconym pisaniu historii literatury przeznaczonej dla czytelników innego narodu podkreślał wagę informacyjnej funkcji każdej tego rodzaju pracy oraz konieczność łączenia w niej partii przeglądowych z "aleją klasyków", która winna przedstawić, "jak indywidualności [twórcze] współokreślały kontekst swoich czasów, jak oddziaływały na dalszy rozwój literatury".

Czeski literaturoznawca za niezmiernie ważny uznał również aspekt komparatystyczny syntez, domagając się konfrontacji nie tylko dwu literatur (rodzimej dla studentów-odbiorców oraz tej, która stała się przedmiotem wykładów) w ich wzajemnych zbieżnościach i różnicach, ale także wydobycia "złożonej i wielostronnej specyfiki każdej literatury narodowej w porównaniu z tendencjami światowymi" przy jednoczesnym wychwytywaniu nie tylko stałych, obecnych wszędzie składników inwariacyjnych, ale i momentów oryginalnych, a także takich, które w danej literaturze narodowej nie znalazły swojego odbicia. Tak założona całość kursu literatury polskiej winna być jednak wzbogacana o konteksty kulturowe, których dziś jesteśmy w pełni świadomi. Dziś bowiem niesposób już unikać postaw komparatystycznych w dyskursie historycznoliterackim, domagają się bowiem tego obecne przemiany cywilizacyjne nastawione na kontakty, konfrontacje, dialogi i przenikanie się kultur, na likwidację barier, na wspomnianą Gadamerowską „fuzję horyzontów“.

Natomiast badania szczegółowe (obejmuję tym pojęciem także tematy prac seminaryjnych, rocznikowych, magisterskich i doktorskich) oraz seminaria uniwersyteckie i wszelkie inne workshopy-warsztaty powinny szczególnie żywo reagować na aktualne tendencje, uświadamiać studentom szeroko rozumianą kontekstualność zjawisk literackich, uczulać ich na to, że podręczniki, z których będą zapewne korzystać, mają swoje historyczne nacechowanie, a każda zawarta w nich interpretacja (nie tylko historycznoliteracka, ale i  przekładowa) jest uwarunkowana historycznie i kulturowo i nosi na sobie znamię prezentyzmu. Seminaria winny uświadamiać studentom, iż tożsamość dzieła czy literatury narodowej jako całości, wreszcie imagologii narodowej nie jest bytem, lecz procesem, tworzy się we współdziałaniu wielu czynników zmiennych w czasie, że jest ona zawsze uwikłana w relacje. Należy też uczulać ich na znany fakt, iż tożsamość owa w oczach własnych (ipse) i obcych (idem) zdecydowanie może się różnić i że nic w tym złego, jeśli fakt ten w odniesieniu do siebie i Innego pojmiemy, jeśli zrozumiemy i potrafimy wyjaśnić, skąd owe różnice się biorą.

Trzeba też będzie wraz ze studentami odsłaniać procesy wzajemnej interferencji i nawarstwiania się różnorodności, nauczyć ich odróżniania inter- i intrakulturowych dyferencji. Seminaria winny stawać się kombinacją analizy, interpretacji i krytyki tekstów. Oto drobny przykład (na który zwrócił kiedyś uwagę Jan Błoński). Studenci, czescy poloniści, będą na przykład czytać Kochanowskiego Muzę, a w poemacie znajdą taki oto prosty na pozór zwrot: „Jednak mam tę nadzieję, że przedsię za laty / Nie będą moje czułe nocy bez zapłaty“. Dla Kochanowskiego i jego współczesnych owe „czułe nocy“ znaczyły tylko „noce bezsenne“, w domyśle – spędzone na czuwaniu, na pracy twórczej. Ale my dziś odczytujemy słowo „czuły“ już z perspektywy tradycji romantycznej, kiedy to nabrało znaczenia odwodzonego od „czułość“, „uczuciowość“, a więc po czesku  něžný, cituplný, citlivý. Widać tu, jak na dłoni, jak rozwój kultury nie tylko zmienił znaczenia, ale i wzbogacił we współczesnej lekturze sensy oryginału. Stwarza to z kolei problem dla tłumacza i translatologa: czy w języku przekładu oddawać to, co czytali odbiorcy współcześni poecie, czy to, co czytamy dzisiaj my? A może załatwić sprawę komentarzem?

Wydaje się, że zmiany powodowane nawarstwianiem się kultury poszczególnych epok są nawet trudniejsze do uchwycenia niż różnice interkulturowe, np. te, na które skarżyła się Krásnohorská tłumacząc Pana Tadeusza (chodziło jej o polskie, nieistniejące w kulturze czeskiej, szlacheckie tytuły i zwroty honoratywne). Raczej do rzadkości należą bowiem jeszcze przypadki tłumaczenia interkulturowego, które udaje się zrealizować tylko tłumaczom największym, najbardziej wrażliwym i posiadającym ogromny zasób wiedzy o obu kulturach: tej z której tłumaczą oraz docelowej. Dobrym przykładem może tu być Vlasta Dvořáčková, która w Przesłaniu Pana Cogito Herberta oddała wers „Idź… po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę przez amplifikację: „Jdi…pro zlaté runo nicoty, tvůj poslední rytířský řád. Epitetem „rytířský” zręcznie nawiązała tu do wyznawanej przez poetę aksjologii staropolskiej kultury rycersko-obywatelskiej, do jej szacunku dla cnót moralnych, wierności ideałom, wytrwania w przyzwoitości i czci dla klęski bohaterskiej.   

Dzisiejsi kandydaci na translatorów, uczestnicy seminariów czy warsztatów translatorskich powinni umieć takie miejsca oryginału rozpoznać. A krytycy powinni np. poznać czy odczytywanie Balladyny poprzez kod czeskiej dramatické báchorky (jak swego czasu miało to miejsce w Brnie) było twórczym zamiarem brneńskiego inscenizatora, czy wypływało z jego nieznajomości istoty intersemiotyki polskiego romantyzmu, którą nota bene świetnie rozumiał i analizował Krejčí?

Ogólnie więc sprawę ujmując stwiedzić należy, że czeska polonistyka literacka, pojmowana jako system kształcenia odbiorców literatury polskiej musi dziś działać wielowymiarowo: filologicznie, artystycznie, historycznie, socjologicznie i…pedagogicznie, musi stawać się polem wymiany, dyfuzji i integracji. Musi wychwytywać nie tylko polskie, ale i międzykulturowe aspekty literatury. Mogą się one ujawniać tematycznie (np. konflikty kulturowe w postaci rozpisania na obrazki przysłowia „Co Francuz wymyśli, to Polak polubi“ w wypowiedzi Sędziego w Panu Tadeuszu). Mogą to też być adaptacje formalne, gatunkowe czy relacje międzytekstowe (zwracał na nie uwagę już np. Frank Wollman w swych opisach recepcji pewnych elementów kultury Zachodu przefiltrowanej poprzez twórczość Mickiewicza w niektórych literaturach słowiańskich).

Mówi się dzisiaj o konieczności nauczenia się „lektury międzytekstowej“, relacyjnej czy palimpsestowej. Należałoby więc uczulić studentów-polonistów na ów sposób czytania i badania tekstów literackich, sposób, który jest interpretacją i zarazem rekontekstualizacją. Należy ukazywać, jak bardzo polskie teksty zakorzenione są w polskiej tradycji, ale i w europejskich procesach literackich. Pomoże to wyeliminować błąd, o którym z kolei wspominał René Wellek, błąd „izolowania od siebie historii literatur narodowych”. Wszystko to z pewnością pozwala na uniknięcie pułapek zarówno postromantycznego etnocentryzmu, jak i nowoczesnej globalizacji, która według przywoływanego już Z. Baumana nie chce dziś oświecać, służyć, lecz – traktując odbiorców jak klientów a siebie jak megasklep – pragnie ich „uwodzić”, stwarzając coraz to nowe, fikcyjne w gruncie rzeczy, potrzeby czy zachcianki.

Jest rzeczą oczywistą, że o taki przyrost wiedzy o literaturze nie może zadbać ani sama czeska polonistyka literacka, ani nawet polonistyka zagraniczna jako pewna całość. W nauczaniu musimy głównie dbać o to, by wiedzę zebraną przez krajowe ośrodki badań literackich adaptować i przekazywać studentom, nauczyć ich poddawania literatury głębszej, profesjonalnej refleksji, uczulać ich na odbiór tekstu pod kątem rozważań: jak to działa i poprzez jakie – swoje własne czy wnoszone przez odbiorcę –  elementy? Jak dany tekst funkcjonuje historycznie we własnej kulturze narodowej, a jak może być odczytany w kulturze, do której zostaje wprowadzony, czyli docelowej? Przykładem tych ostatnich działań mogą być tłumaczenia z polskich romantyków w wykonaniu V. Holana, tłumaczenia wyraźnie uniwersalizujące sensy zarówno Sonetów krymskich, jak i Ojca zadżumionych. Jednocześnie należy oswoić młodych odbiorców ze świadomością, iż proces odczytywań (Ingardenowskiej „konkretyzacji”), dokonywany w coraz to nowych, zmieniających się kontekstach może być nieskończony temporalnie i przestrzennie (na to zresztą zwracał uwagę już F. Vodička w połowie XX w., a kontynuują tę refleksję współczesne badania nad estetyką odbioru czy współczesna komparatystyka).

Uważać jednak należy, by w tych odkrywanych przemianach odbioru nie zagubić znaczeń samego tekstu, zakodowanego w nim przekazu jego autora. Recepcja „kontekstowa” nie powinna przesłaniać czy wręcz eliminować komunikacji literackiej, prostej rozmowy autora z czytelnikiem, o której dziś, w nawale intertekstowych i interkulturalnych odniesień, trochę się zapomina.

Dawniej dość istotnym warunkiem komunikacji literackiej była świadomość genologiczna, stwarzająca specyficzne, intersubiektywne porozumienie w zakresie odbioru tekstów literackich. Od czasu wszakże uświadomienia sobie sylwiczności literatury, czyli istnienia form mieszanych, nawet jednorazowych, od czasu dekonstrukcji klasycystycznych paradygmtów gatunkowych -  sytuacja się skomplikowała. S. Skwarczyńska próbowała ją rowiązać wprowadzając pojęcie „instrumentacji gatunkowej” (a dostrzegła i analizowała ową instrumentację nie tylko w „nowej powieści” francuskiej, ale już u Słowackiego, a nawet w Odysei Homera). Genologia, której rację istnienia poważnie podważa dzisiejsza niechęć do badań eidetycznych, nie odchodzi jednak w niebyt. Racje ma bowiem S. Balbus twierdząc, iż wciąż pozostaje ona i w twórczości, i w badaniach jako niezwykle sensotwórcze pole historycznych odniesień, igraszek semantycznych i często bywa w tej roli przez artystów słowa wykorzystywana. Wystarczy wspomnieć choćby Lalkę Prusa, Psalmy T. Nowaka, czy obdarzanie utworów nazwami genologicznymi dla wydobycia efektu gry (Szymborska, Miłosz) czasem tylko ironicznego, częściej o głębokim podtekście filozoficznym.

Pokazując w przeprowadzanych ze studentami analizach zjawisko dialogu kultur nie wolno też narzucać owym tekstom własnych, choćby uzasadnionych kontekstowo, konkretyzacji. Głównym bowiem zadaniem polonisty zagranicznego zdaje się być dzisiaj co następuje: pokazać, jak i kiedy literatura polska, mająca za sobą ciekawe doświadczenia Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a właściwie Rzeczypospolitej Wielu Narodów, a także doświadczenia polskiej, romantycznej Wielkiej Emigracji, przebywającej w centrum kultury europejskiej – Paryżu czy wczasie II wojny światowej i po niej emigracji w Londynie, jak więc twórczość polska prowadziła dialog z literaturami i kulturami: środkowoeuropejską, śródziemnomorską, Orientu, europejską, euroatlantycką czy wręcz światową, a także: jak w tym dialogu zachowywała własną tożsamość, a jak otwierała się na ową „inność”, z którą wchodziła w kontakt (i tu znów wraca Gadamerowska myśl o „fuzji horyzontów”).

***

Część drugą swego wystąpienia chciałabym poświęcić polonikom morawskim i polonistyce brneńskiej, której losy były dość burzliwe. Metropolia Moraw – Brno, założone w 1243 r. już o niecałe sto lat później miało swój – bardzo wyraźny i zwiazany z kulturą – akcent polski. To tutaj przeniosła się ze swojego grodu Hradec Králové (stąd dzisiejsza nazwa) po śmierci swych 2 kolejnych mężów – królów czeskich, królowa-wdowa, zwana tu Elišką Rejčką, w Polsce zaś Ryksą Elżbietą. Była ona córką wielkopolskiego Przemysła II, ostatniego z przedstawicieli wielkopolskich Piastów, który wywiózł z Krakowa insygnia królewskie –  poświęcony znak jedności państwa – i koronował się w 1295 r. w Gnieźnie kończąc tym gestem okres rozbicia dzielnicowego i dokonując odnowienia Królestwa Polskiego. Czeski Wacław II żeniąc się z nią chciał uprawomocnić swoje prawa do Korony Polskiej.

Eliška postanowiła założyć w Brnie klasztor żeński sióstr Cystersek (w którym po latach zakończyła życie i została pochowana w wybudowanym przez siebie kościele). W 1323 r. wydała ona akt darowizny podpisując się „Elżbieta, z Bożej łaski królowa czeska i polska, wdowa po królu Wacławie, ongiś królu czeskim i polskim“. Dla klasztoru kazała sporządzić księgi liturgiczne, które do dziś są podziwiane jako okazy czeskiej sztuki iluminatorskiej. Klasztor istniał przez wieki, po zniesieniu zakonu Cystersów przeszedł w ręce Augustianów, stał się też ośrodkiem nauki. Słynna jest jego barokowa biblioteka. Do najbardziej znanych, pracujących w nim uczonych należy dziewietnastowieczny biolog Grzegorz Mendel. Kościół przyklasztorny zaś do dziś jest ośrodkiem kultu Czarnej Madonny, Perły Moraw, która – podobnie jak Pani Jasnogórska – obroniła Brno w 1645 r. przed nawałą szwedzką.

Po dalszych perypetiach historii, na początku lat siedemdziesiątych XX w. do klasztoru przeniesiono kilka instytutów Czechosłowackiej Akademii Nauk, w tym i brneński oddział Instytutu Literatury Czeskiej i Światowej, w którym znalazła się reprezentowana przeze mnie polonistyka literacka.

Na pozbawionych uniwersytetu Morawach, wchodzących w skład monarchii Habsburskiej, prehistoria studiów polonistycznych łączy się z działalnością seminarium duchownego i samokształceniowym ruchem w szkołach średnich. Uczenie się języka polskiego, poznawanie literatury polskiej inicjowali zazwyczaj w XIX w. sami studenci (spontanicznie czy przy dyskretnej zachęcie pedagogów) w organizowanych kółkach samokształceniowych. Podnietę stanowiły kolejne fale uczuć polonofilskich, wywołane przez powstania polskie. To spośród tych entuzjastów polskiego czynu narodowowyzwoleńczego rekrutowali się późniejsi tłumacze i popularyzatorzy kultury polskiej (V. Furch, J. F. Kubíček, J. E. Kosina, F. Menčík, F. M. Vrána, H. Babička, F. Táborský, J. Nečas, E. Masák). Publikowali oni swoje polonica w czasopismach „Moravská Orlice“, „Mladá Morava“, „Koleda“, „Zora“, „Beseda“, „Literární Listy“, „Hlídka Literární“, „Vesna“ i in.

Przekłady z literatury polskiej, zrazu rozsiane obficie po prasie morawskiej, swoiste apogeum osiągnęły w działalności wydawniczej i redaktorskiej Františka Vymazala (1841-1919), autora obszernej antologii poezji słowiańskiej. Jej część polska obejmuje ponad 400 stron (Slovanská poezije, t. I, 1874, t.II, 1878).

Przejdźmy z kolei do dziejów zinstytucjonalizowanej, brneńskiej polonistyki uniwersyteckiej, która w czasie swojego, liczącego już 61 lat, istnienia wchodziła w skład różnych katedr, opiekowali się nią profesorowie rozmaitych specjalności, co siłą rzeczy rzutowało również na kierunki prowadzonych tam polonistycznych badań historycznoliterackich. Fakt zaś, że – jak wspomniałam – kierujące nią osoby nie pojawiły się ni razu na kolejnych ostatnich zjazdach polonistyki zagranicznej (1998, 2004, 2008 – jedni, starsi ze względu na stan zdrowia, inni z przyczyn mi nieznanych), powodował, iż zaczęły powstawać o niej sądy pełne nieporozumień (mimo, że w skrócie jej dzieje przedstawiłam w swej książce Uwiedzeni przez polską literaturę. Czeska polonistyka literacka, IBL 2003). Oto wiec krótkie przypomnienie.

Po odzyskaniu przez Czechosłowację niepodległości 1918 roku w nowopowstałym uniwersytecie brneńskim imienia T. G. Masaryka powołano do istnienia w roku akademickim 1923/1924 lektorat jezyka polskiego. Prowadził go w latach 1923-1955 interesujacy się dialektologią, gorący polonofil, dr Maxmilián Kolaja (*1883), poprzednio nauczyciel gimnazjalny, autor Mluvnice a cvičebnice jazyka polského (wyd. 1947). Polonistyką lingwistyczną zajmowali się wykładający w Brnie profesorowie – slawiści i bohemiści – F. Trávníček i B. Havránek. Literaturę porównawczą, uwzględniającą i literaturę polską, wykładali uczeni, których nazwiska były już wówczas, lub stały się później, głośne: R. Jakobson, J. Horák, A. Novák, F. Wollman. Wychowali oni pokolenie znakomitych następców, którym również problematyka polonistyczna nie była obca, aczkolwiek przede wszystkim zajmowali się oni bohemistyką czy szerzej ujmowaną slawistyką: K. Horálek, J. Bělič, J. Heidenreich-Dolanský, A. Jedlička, O. Králík, J. Hrabák. To w Brnie obronił swoją pracę doktorską Vliv Mickiewiczův na českou literaturu předbřeznovou  (1927) J. Heidenreich (Dolanský), tu wydał swe studium Staropolský verš ve srovnání se staročeským J. Hrabák. W Brnie dzielił się swoimi przemyśleniami Frank Wollman, który literaturze polskiej, ujmowanej z fenomenologicznego punktu widzenia, poświęcał wiele uwagi nie tylko w międzywojniu (choćby w studiach Żeromski a Reymont, 1926, Julius Słowacki, 1927 czy w historii literatur słowiańskich Slovesnost Slovanů, 1929). Także w okresie powojennym do polskich wątków Wollman wracał w wielu dziełach, szczególnie w zbiorze studiów Slavismy a antislavismy za Jara národů 1968.

Problematyka polonistyczna pojawiała się w wielu wykładach i pracach brneńskich historyków i bohemistów (J. Macůrek, autor Dějin polského národa, J. Kolejka, M. Kopecký, D. Jeřábek), teatrologów (A. Závodský, Z. Srna), etnografów (R. Jeřábek, B. Beneš) oraz filmologa Z. Smejkala. 

W 1950 roku polonistyka w Brnie otrzymała status samodzielnego kierunku studiów, wchodząc w skład Katedry Rusycystyki i Nauki o Literaturze, zaś kierownikiem owej katedry został mianowany Frank Wollman, który katedrę tę prowadził aż do swego odejścia na emeryturę w  1959 r. Polonistykę w ramach owej katedry miał przejąć znany polonofil B. Vydra, zaś po jego rychłej śmierci, która nastąpiła dwa miesiące po mianowaniu, zajęcia polonistyczne prowadził ukrainista – M. Krhoun. Od 1954 r. kierownictwo polonistyką objął uczeń Wollmana – doc. J. Krystýnek, czeski znawca twórczości E. Zegadłowicza, badacz polskiej literatury regionalnej (śląskiej), autor zbioru studiów Z dějin polsko-českých literárních vztahů. Vlivy polské literatury a její recepce v českých zemích v letech 1914-1930, Brno 1966. Nauczanie literatury polskiej zapewniał od 1955 r. prócz doc. Krystýnka – mgr J. Pelikán (wysłany przez uniwersytet brneński na studia polonistyczne do Polski), który się następnie doktoryzovał i habilitował u prof. Krejčego. Od r. 1978, po przejściu Krystýnka na emeryturę, to właśnie doc. Pelikán objął kierownictwo polonistyką brneńską. Funkcję tę sprawował do r. 1991 (w którym otrzymał nominację profesorską, podobnie jak niżej podpisana; w okresie tzw. „normalizacji Husakowskiej“ (1969-1989) nominacje były wstrzymane). Po jego z kolei odejściu na emeryturę na krótko zaopiekował się polonistyką prof. I. Dorovský, specjalista od literatur południowosłowiańskich. Kolejną kierowniczką omawianego kierunku stała się historyczka i polonistka z wykształcenia, dr I. Hrabětová, autorka pracy o polsko-czeskim autorze Erbovní pověsti v českých spisech Bartoloměje Paprockého z Hlahol (1992), po niej zaś uczeń prof. Pelikána – L. Štěpán, który dość długo poszukiwał swego miejsca wśród prozaików, poetów i dziennikarzy morawskich, by wreszcie, po zaocznych studiach polonistycznych i zdobyciu kolejnych stopni naukowych, skoncentrować uwagę na literaturoznawstwie, konkretnie – genologii. W jej to ramach starał się opisywać zjawisko, zaobserwowane już dawno przez S. Skwarczyńską i przez nią nazwane „instrumentacją rodzajową“, choć brneński badacz nazwy tej nie używa. Tego typu opisy genologiczne przynoszą jego prace: Polská epigramatika, Brno 1998, Hledání tvaru. Vývoj forem polských literárních žánrů /poezie a próza/ (2003). Wydał również opracowania historycznoliterackie: Stručný nástin dějinného vývoje polské literatury (2005); Cesty mezi formami (2007).

Po nieoczekiwanej śmierci Štěpána faktyczne kierownictwo studiów polonistycznych przejął językoznawca dr R. Madecki, przy czym opiekę nad polonistyką do czasu uzyskania przez Madeckiego docentury sprawuje slawista o bogatym dorobku naukowym, prof. I. Pospišil, dyrektor Instytutu Slavistiky MU, Instytutu, którego częścią składową jest obecnie i polonistyka.  

Sama polonistyka brneńska przeżywała liczne reorganizacje, wchodziła w skład różnych katedr, w tym językoznawczych. Wiele ciekawego zaczęło się w niej dziać, kiedy stała się częścią Katedry Literatur Słowiańskich, Nauki o Teatrze i Filmie, którą kierował prof. A. Závodský. Powstał w niej wówczas szereg prac teatrologicznych Jarmila Pelikána, który po dwu książkach poświęconych polskiej i czeskiej recepcji Juliusza Słowackiego (Recepcja twórczości Juliusza Słowackiego w literaturze i społeczeństwie polskim w latach 1849-1867, Praha 1963, Juliusz Słowacki wśród Czechów, Brno 1974) wydał  monografie: Nástin polské dramatiky (1977) oraz Nástin dějin polského divadla (1988), a także pracę Purkyňova spolupráce s Poláky, 1998. Tu dodać należy, że w tym skrótowym przeglądzie wymieniam tylko prace wydane w formie książkowej; jest rzecza oczywistą, że každý z wymienionych polonistów ma na swoim koncie także wiele studiów, artykułów czy recenzji, publikowanych w prasie fachowej, bądź popularnej oraz udział w licznych zbiorowych publikacjach książkowych.

W pracach polonistyki brneńskiej brała żywy udział niemal od swojego przyjazdu do Czechosłowacji (1956) autorka niniejszego teksu – mgr Krystyna Kardyni-Pelikánová, zrazu jako lektorka, później również jako eksternistyczny wykładowca literatury i stylistyki polskiej. Po kilkuletnim okresie pracy na uniwersytecie w Ołomuńcu i stypendium doktorskim w Polsce doktorat uzyskała w1969 r. w Uniwersytecie Łódzkim, zaś tytuł doktora habilitowanego w 1985 w Uniwersytecie Warszawskim; w 1971 r. rozpoczęła pracę w brneńskim oddziale Instytutu Literatury Czeskiej i Światowej Czechosłowackiej Akademii Nauk (Ústav pro českou a světovou literaturu ČSAV), pozostając nieprzerwanie od 1958 r. po dzień dzisiejszy eksternistycznym pracownikiem uniwersytetu w Brnie (który założony jako Uniwersytet im. T. G. Masaryka, przemianowany został po przewrocie komunistycznym na Uniwersytet im. J. E. Purkyniego, by po 1989 r. wrócić do pierwotnej nazwy Uniwersytetu im. Masaryka). Na wniosek Rady Naukowej tegoż uniwersytetu otrzymała nominację profesorską.

Wspomniano już wyżej, że pojęcie „polonistyka czeska“ obejmuje nie tylko instytucjonalną polonistykę uniwersytecką, ale i badaczy Czechosłowackiej Akademii Nauk, którzy przed wojną prowadzili swe prace w ramach slawistyki, zaś po drugiej wojnie światowej i wydarzeniach 1968 roku wyodrębniono ich w sekcję polonistyczną. Na czele owej sekcji stanął, pozbawiony wówczas ze względów politycznych prawa kontaktu ze studentami, prof. K. Krejčí. W skład owej sekcji weszli: Jasna Hloušková, Jiří Bečka, , Josef Vlášek i pisząca te słowa. Stała się ona swoistym łącznikiem osobowym między ośrodkiem brneńskim i praskim, a także między polonistyką uniwersytecką (Brno, Ołomuniec) a badaniami prowadzonymi w Czechosłowackiej Akademii Nauk. Fakt powiązań z trzema ośrodkami polonistycznymi odzwierciedlił się w tematyce podejmowanych przez nią prac, związanych zazwyczaj z planem naukowym konkretnego ośrodka. W zasadzie jej twórczość naukowa obraca  się wokół trzech kręgów tematycznych: polsko-czeskich stosunków bilaterarnych, głównie recepcji literatury polskiej w Czechach, genologii porównawczej oraz problematyki przekładu artystycznego. Z kręgiem pierwszym związana jest monografia Kontakty literackie polsko-czeskie w dobie powstania styczniowego, Ossolineum 1975 oraz wiele rozpraw drukowanych w czeskich i polskich czasopismach naukowych i w wielu tomach prac zbiorowych. W analizach tych (usiłując wnieść – co oczywiste – jakieś novum materiałowe) autorka rozpatruje sytuację kulturową, kiedy to dzieło literackie, wprowadzone do nowego środowiska, w odmienną konfigurację prądów i stosunków literackich, w odrębna tradycję kulturową, zmienia w odbiorze nierzadko własną hierarchię wartości estetycznych, filozoficznych, ideowych. Łącząc się z kontekstem strony przyjmującej, traci niektóre własne cechy, zyskuje inne, wzmacniając ogólną dynamikę procesu literackiego u recypienta.

Drugim kręgiem zainteresowań naukowych K. Kardyni-Pelikánovej jest genologia porównawcza. I z tej dziedziny opublikowała kilka rozpraw, szczególnie interesując się takimi gatunkami jak utopia, powieść poetycka, paraepistolografia, gawęda, hospodská historka, romanetto i wykorzystaniem ich w dużych formach literackich.

W pracach trzeciego kręgu – translatologii – autorka wychodzi z Ingardenowskiej i Vodičkovej (podjętej następnie przez szkołę estetyki odbioru w Konstancji) koncepcji konkretyzacji dzieła literackiego w odbiorze czytelniczym. Śledząc pełnione przez tłumacza trzy funkcje: czytelnika, interpretatora i programatora kodu przekładowego autorka usiłuje ukazać, jak pośrednik-translator osadza tłumaczone dzieło w nowej sytuacji literackiej, poddając je odmiennym stylom odbioru, aktualnie funkcjonującym w danym środowisku recypującym. Problematykę tę porusza w książkach Karel Havlíček-Borovský w kręgu literatury polskiej, Ossolineum 1986; Spotkania literackie, Brno 2000, Uwiedzeni przez polską literaturę. Czeska polonistyka literacka, IBL, Warszawa 2002; Pokłosie komparatysty, MU, Brno 2007. W ścisłym związku z działalnością naukową i pedagogczną pozostaje udział Kardyni-Pelikánovej w przygotowywaniu pomocy naukowych, głównie słowników. Jest współautorką (hasła) następujących publikacji: Slovník polských spisovatelů, Praha 1974; Slovník literárních směrů a skupin, Praha 1976; Slovník literární teorie, Praha 1977, Lexikon české literatury, Praha 1985;  Słownik badaczy literatury polskiej, t. II, IV, V, VI, VII, Łódź 1998, 2000, 2002, 2003, 2005; Przewodnik Encyklopedyczny – Literatury Zachodniosłowiańskie, Katowice 1999; Slovník polských spisovatelů, Praha 2000; Słownik rodzajów i gatunków literackich, Kraków 2006.

rabHH

 

Literatura wykorzystana:

Bauman Z., 2011, Kultura płynnej nowoczesności, Warszawa.

Błoński J, 2011, Błoński przekorny, Kraków.

Balbus S., 2000, Zagłada gatunków, w zbiorze: Genologia dzisiaj, Warszawa.

Československé práce o jazyce, dějinách a kultuře slovanských národů od r. 1760. Biograficko-bibliografický slovník, 1972, Praha.

Gadamer H.-G., 1998 Das Erbe Europas, Frankfurt.

Kardyni-Pelikánová K. 2011, Osobliwości środkowoeuropejskiej przestrzeni literackiej: ironiczni moraliści i ludyczni myśliciele, „Porównania” nr 8/2011. 

Kardyni-Pelikánová K., 2002, Uwiedzeni przez polską literaturę. Czeska polonistyka literacka, IBL, Warszawa.

Kardyni-Pelikánová K., 2007, Pokłosie komparatysty, MU, Brno.

Kardyni-Pelikánová K., 2008-2009, Kalliope contra Fama. Zmagania z polską tożsamością narodową w czeskich ujęciach literatury polskiej [w zbiorze:] Humanizm polski. Długie trwanie. Tradycje. Współczesność. Studia i materiały, red. A. Nowicka-Jeżowa i M. Cieński, Warszawa.

Kardyni-Pelikánová K., Między słowem oryginału a lekturą tłumacza: Vladimíra Holana ars interpretandi dzieł polskich romantyków „Porównania” – w druku)

Komparatystyka dzisiaj. Problemy teoretyczne  2010, red. E. Szczęsna i E. Kasperski, t. 1, Kraków.

Krejčí K., 1953, Dějiny polské literatury, Praha.  

Krejčí K., 1962, K problematice literárních dějin, určených čtenářům jiného národa, „Československá Rusistika“.

Krejčí K., 1971, Román Jana hr. Potockého, jeho genologie a genealogie, „Slavia“ nr 4; polski przekład w: „Litteraria Humanitas“ VIII, Brno 2000.

Kuhn, T. S. 1968, Struktura rewolucji naukowych, Warszawa.

Kulturowa teoria literatury. Główne pojęcia i problemy 2006, red. M. P. Markowski, R. Nycz, Krakow.

Markowski M. P. 2002, Interpretacja i literatura [w zbiorze:] Sporne i bezsporne problemy współczesnej wiedzy o literaturze, red. W. Bolecki i R. Nycz, Warszawa.

Polonistyka w przebudowie, 2005, Kraków.

Polonistyka bez granic, 2010, Kraków.

 

 

 



* Autorka jest emerytowanym pracownikiem naukowym Czeskiej Akademii Nauk oraz profesorem literatury polskiej Uniwersytetu im. T. G. Masaryka w Brnie.

** Referat wygłoszony na Spotkaniu Czeskich Polonistów 26 VI 2011 w Brnie.

 



Instytut Filologii Polskiej
pl. Kopernika 11 45-040 Opole, Collegium Maius
tel. (48-77) 54-16-003  fax (48-77) 54-16-002
e-mail: kongres2012@uni.opole.pl

Sekretariat:
poniedziałek - piątek, godz. 9.30 - 13.30 pok. nr 203. (IIp)

dol